Seul

Tak różny, a tak podobny

Altötting, Bawaria

Przytulne miejsce, gdzie na odpuście piwo leje się strumieniami

Tatry - lato 2011 cz. 1

Dwa tygodnie na wysokościach i kamzik.

Singapur - centrum

Centrum fantastycznego państwa - miasta o niesamowitej różnorodności

Częstochowa - inaczej

Cmentarz Żydowski, kamieniołom i uliczka, jak z południowych Włoch

16 cze 2013

Troki - zamek niejeden, tłumy par młodych i nieco kultury, tej karaimskiej

Troki odwiedziliśmy przy okazji wyjazdu do Rygi, z którego pisaliśmy już relację na żywo. Wypad do Trok był decyzją bardzo spontaniczną - po prostu zamiast drugi raz biegać po Wilnie, postanowiliśmy zwiedzić coś nowego - nie umniejszając stolicy Litwy, która sama w sobie jest urzekająca. Wypad się udał i mimo, że Troki są małą miejscowością, to oferują dużo wrażeń, o czym w dalszej części posta.



9 cze 2013

Palau Ubin - czyli o wyspie na końcu świata, która żyje "jak dawniej"

Singapur to miasto bijące po oczach najnowszymi technologiami i sterylnością. Jednak nie zawsze tak było. Wielki skok zaczął się tu w latach 60-tych XX wieku. Jest jednak mała wysepka u stóp tego żarłocznego tygrysa, której mieszkańcy zdecydowali się żyć jak dawniej, gdzie czas się zatrzymał. O tym niezwykłym miejscu - w dalszej części posta.






3 cze 2013

Okolice Częstochowy - Hrabia, gorzelnia i rododendrony

Długi weekend na przełomie maja i czerwca to dobry czas na polowanie na rododendrony. Tym razem pojechaliśmy w stronę Kochanowic, Kochcic, Pawełek i Lublińca. Są to miejsca, koło których przejeżdżaliśmy, ale dopiero teraz potraktowaliśmy je turystycznie. Nie będziemy ukrywać - było warto. W dalszej części posta magiczna podróż śladami hrabiego von Ballestrem'a, rododendrony i masa zdjęć. 



26 maj 2013

Dwa majowe biegi (Działoszyn, Strzebiń) - relacja

Kalendarz biegowy w maju jest gęsty jak... mo - gęsty. My w tym roku musieliśmy wybrać te imprezy, w których chcemy uczestniczyć. Wybraliśmy Działoszyn, Strzebiń i Rudniki. Te ostatnie wypadły z racji innej imprezy rodzinnej. A jak było w Działoszynie i Strzebiniu przeczytacie w dalszej części posta. Tam również galeria z Działoszyńskiej Dziesiątki.


19 maj 2013

"Seul mój nr 1". Odc. 3: Seul na talerzu

Seul od strony pałaców wciąga, pozostałe miejsca w Seulu intrygują, ale prawdziwe zaskoczenie mamy, jak idziemy jeść. Ze znalezieniem lokalu nie ma problemu. Ludzie pracują tu całymi dniami, więc restauracje są wszędzie. Jak dostaniemy menu, to zaczyna się przygoda z czytaniem krzaczków i wyobrażaniem sobie tego, co dostaniemy, a jak już to dostaniemy to... No właśnie, w dalszej części posta zajrzymy do knajpek i do talerzy, a nawet do kieliszków :)





12 maj 2013

XLII MnO im Barbary Rychlik, czyli moje miasto jeszcze może mnie czymś zaskoczyć

Co robić gdy, w majową sobotę jest szaro, ponuro i pada deszcz? Najchętniej by się zostało w domu, ale czemu nie przejść całego miasta z mapą? Tym bardziej, że można to miasto (nota bene własne) odkryć na nowo. W dalszej części posta relacja z 13,3 km tarsy i mapy.




6 maj 2013

"Seul mój nr 1". Odc 2: Seul intrygujący


Jeżeli miałbym wybrać jedno jedyne miasto, z tych przeze mnie odwiedzonych, do którego mógłbym powrócić i zobaczyć je jeszcze raz, wybrałbym zdecydowanie Seul. Za strumień, żurawia, więzienie i pomnik. Aha i za zupę, no i te wszystkie chwile wzruszeń i zaskoczeń, o których - w dalszej części posta.