9 gru 2012

Lombardia cz. 3 - Grigna Meridionale, rewelacyjny włoski dwutysięcznik


Najlepiej jezioro Como można opisać słowami Anniki: jezioro jak morze, a wkoło góry jak Tatry. Dziś opisujemy jedną z najciekawszych gór w okolicach Lecco.  W dalszej części posta opis polecanych tras, mapy szlaków, zdjęcia i pierwszy raz u nas - film :)





Nasze pozostałe relacje z Lomabrdii:

Mapy do dzisiejszych szlaków pojawiły się dzięki uprzejmości Włoskiego Klubu Alpejskiego - sekcji Mandelo del Lario. Na ich stronie znajdziecie wiele przydatnych informacji na temat chodzenia po górach w tamtym regionie.

W okolicach Lecco i Mandelo del Lario królują dwa szczyty: Grigna Meditrionale i Grigna Settentrionale. Pierwsza jest niższa, potulnie nazywana Grignettą, ale w brew pozorom trudniej dostępna. Druga na odwrót - ot taki alpejski paradoks. Obie imponujące - powyżej 2K m. npm. Ich skaliste zbocza majestatycznie górują na jeziorem i pobliskimi miejscowościami.

Szlak
Tą górę proponuję zdobywać tak, jak ja zdobyłem. Z Abbadia Lariana doszedłem do Linzanico, gdzie w okolicach ratusza (poznać można po miejscu upamiętniającym łaźnie) wszedłem na szlak. Kierowałem się na  Z Linzanico wchodzimy do schroniska Riffugio Rosalba. Prowadzi nas średniej trudności szlak. Trudnośc polega na mozolnym wchodzeniu pod górę, nie ma ekspozycji, łańcuchów i podobnych rozrywek. Z nimi spotkamy się dopiero za schroniskiem. Jak chcecie pośledzić, jak ten szlak wygląda, poniżej załączam mapkę.


Schronisko Riffiugio Rosalba
Samo schronisko jest niezłym miejscem do chwili odpoczynku. Widoki tu są piękne, ławek pod dostatkiem. Na miejscu na pewno spotkamy bardzo fajnych ludzi, z którymi warto jakkolwiek pogadać. Można tu też dokupić wodę (jest nie najtaniej, ale chyba nie warto dźwigać nadmiarowych kilogramów). Jak widzicie poniżej, warto tu nieco odetchnąć i ponapawać się. 




Na szlaku c.d.
Za schroniskiem już zostaje nam ok. godzinka do szczytu. Jest rozrywkowo. Suniemy prawie cały czas po grani, przy towarzystwie łańcuchów i innych zabezpieczeń. Trasa dostarcza sporo wrażeń, ale jest bardzo dobrze oznaczona i możliwa do przejścia dla osób, co już trochę potuptały. Poziom trudności gdzieś w okolicach polskiego Kościelca.


Szczyt
Szczyt poznamy po tym, że wyżej się już nie da wejść (Aha :) ). Poza tym znajduje się tu metalowy krzyż i taka kosmiczna chatka. Jest to Bivacco Ferrario, gdzie można przenocować. W środku jest koc papier toaletowy i okna dachowe, przez które można podziwiać gwiazdy.

Poza tym na szczycie pewnie będą fajni ludzie, z którym i można pogadać i piękne widoki na Lecco, jezioro Como i okoliczne góry. Są to widoki, dla których naprawdę warto tu wejść. Na końcu posta znajdziecie filmik z panoramą ze szczytu, a na razie zapraszam do zdjęć.




Powrót
Najlepszą trasą do zejścia jest szlak nr 7, pokazany na mapce poniżej. Nie jest on oznaczony, ale trudno na niego nie trafić oraz z niego zboczyć. Po prostu idziemy prostą ścieżką w dół do Piani Resinelli.




Z Piani Resinelli wróciłem sobie asfaltową ścieżką (ścieżką, bo wąska i klimatyczna) przez Campelli do Abbadia Lariana, skąd wyszedłem. Zajęło mi to nieco ponad 2 godziny, ale że miałem czas i chęci, to sobie na taki spacer pozwoliłem, tym bardziej  że chciałem zobaczyć też widoki po drodze.


 Dla zmotoryzowanych polecałbym podjechanie do Piani Resinelli i wyruszenie z tego miejsca do Riffiugio Rosalba. Od schroniska, podążajcie tą drogą co ja.

A na deser - panorama ze szczytu w wersji video ;)


Następnym razem zagości u nas najwyższa góra w regionie i chyba najpiękniejsze schronisko, jakie widziałem. Do zobaczenia

9 komentarze:

  1. Bardzo mi się podoba relacja z Lombardii :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam, czy mozna wejsc na ten szczyt od lecco?

    OdpowiedzUsuń
  3. Mapa pokazuje, że można, choć może zająć to nieco czasu. Trzeba by z Lecco wejść na Piani Resinelli, a stamtąd na Gigniettę tym szlakiem, którym ja schodziłem, powrót tą samą drogą. Do Piani Resinelli można dojechać autobusem, lub samochodem. W ten sposób oszczędzi się czasu na dojście i zdobyć szczyt innym szlakiem. Autobus z Lecco niestety jeździ bardzo rzadko.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziekuje za odpowiedz. Od wtorku bede w Lecco, ale bez samochodu. Jestem zdana jedynie na autobusy i swoje nogi. Gdzie mozna wolalabym autobus bo wiekszosc czasu spedzam za biurkiem i niestety kondycji zbyt dobrej nie mam. A moze wiesz czy z lecco sa szlaki? Lub moze mozna kupic mape okolicy ze szlakami?

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak, z Lecco jest szlak na Piani Resinelli i stamtąd kolejny na Grignettę (Piani Resinelli jest po drodze). Przejdź się w Lecco do informacji turystycznej (od dworca głównym deptakiem w dół na duży plac). Tam pewnie za friko dostaniesz mapę, dowiesz się o autobusach do Piani Resinelli, które mogą Ci skrócić drogę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Twoj blog zainspirowal mnie do podrozy do Wloch-Bergamo. Jeden dzien chcielibysmy poswiecic na chodzenie po gorach. Niestety nie moge znalezc zadnych konkretnych informacji czy opisow tras,dlatrego postanowilam napisac. Czy mozesz polecic trase z ladnymi gorskimi widokami ktora wynosi max. 6-7 godz w dwie strony z Lecco lub okolic? Jestesmy amatorami w tym temacie dlatego chcemy zaczac od czegos mniej extremalnego.Od jakiego miejsca zaczac wedrowke jakim dokladnie szlakiem sie poruszac? Bardzo prosze o odpowiedz. Pozdrawiam i dziekuje za fantastyczne i bardzo ciekawe posty.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie za bardzo potrafię pomóc, bo my wszystko zdobywaliśmy od strony okolic Mandello, a nie chciałbym pisać o szlakach, których nie znam. Na pewno w okolicach Lecco są punkty widkowe. Dopytaj na miejscu w informacji turystycznej - pewnie podzielą się przy okazji mapą. Miłej podróży :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też jestem amatorem. Po tym jak trafiłem na Twoją stronkę zapragnąłem zobaczyć też Alpy w okolicach jeziora Como. Czy mógłbyś coś polecić na pieszą wędrówkę jednodniową lub z ewentualnym noclegiem w jakimś schronisku? Najlepiej aby obyło się bez drabinek i łańcuchów i meeega ostrych podejść. Coś wspominałeś o jakiejś łatwej trasie z pięknymi widokami ale nie wiem czy ta będzie się nadawała.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo ładna trasa bez łańcuchów i ekspozycji prowadzi na najwyższy szczyt w regionie. Polecam ją, a opisana jest tu: http://potuptani.blogspot.com/2013/02/lombardia-cz-7-grignia-settentrionale-i.html Po drodze jest schronisko. Ja wchodziłem od poziomu samego jeziora Como i udało mi się w jeden dzień, ale zdecydowanie doradziłbym podjechać autobusem, lub autostopem do wyżej położonej miejscowości Somana - jest położona wyżej. W Somana wchodzimy na ścieżkę podróżnika w stronę Varenny i odbijamy potem w szlak nr 15 do Santa Maria. On zaprowadzi nas na szczyt :). Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń