Seul

Tak różny, a tak podobny

Altötting, Bawaria

Przytulne miejsce, gdzie na odpuście piwo leje się strumieniami

Tatry - lato 2011 cz. 1

Dwa tygodnie na wysokościach i kamzik.

Singapur - centrum

Centrum fantastycznego państwa - miasta o niesamowitej różnorodności

Częstochowa - inaczej

Cmentarz Żydowski, kamieniołom i uliczka, jak z południowych Włoch

10 maj 2012

Słowacki Raj cz. 1 - dojazd, nocleg, Sucha Bela, Kláštorisko

Słowacki Raj jest idealnym pomysłem na majówkę, czy długi weekend w okolicy Bożego Ciała. Gdzie indziej szlaki wysokie są niedostępne z racji zalegającego śniegu lub ich zamknięcia, a tu hasać można i to nie byle gdzie, bo większość szlaków wiedzie uroczymi kanionami po mostkach, łańcuchach, drabinkach i całej masie podobnych zabawek. 
W pierwszej części relacji z naszej podróży poślubnej kilka słów o tym jak tam dojechać, gdzie spaliśmy i o dwóch najpopularniejszych miejscach, czyli wąwozie Sucha Bela i polanie Kláštorisko.


7 maj 2012

Podróż poślubna - zajawka

Było chwilę cicho na stronie Potuptanych. Powód jest prosty, ale wzniosły. Od tygodnia Potuptani są małżeństwem :). Ciszę wynagrodzimy Wam już niebawem relacją z naszej podróży poślubnej. Za cel obraliśmy Słowacki Raj, który jest idealnym pomysłem na długi weekend, a całość dopełniliśmy Tatrami. Czyli poniosło nas  tam gdzie czujemy się dobrze - w góry - niskie, ale "rajskie";). Wysokie zostały na deser, bo ich widok kusił każdego dnia, kiedy wybywaliśmy na szlaki w Słowackim Raju. Kliknij "czytaj więcej", a dowiesz się, co Cię czeka :)

Przy okazji - włączyliśmy możliwość komentarzy i oceniania artykułów za pomocą gwiazdek. Jak coś się podoba, lub nie - powiedz nam o tym :) 


22 kwi 2012

Moszna - propozycja na majówkę

Na majówki do Mosznej jeździłem wiele razy za czasów wyjazdów z rodzicami. Dwa lata temu wybraliśmy się z naszymi przyjaciółmi. Wyjazd był totalnie zwariowany. Deszcz padał, restauracji przydałyby się odwiedziny sanepidu, pani przewodnik nam nie wszystko pokazała i jeszcze w mawiała nam, że to nasza wina i co gorsza - rododendrony jeszcze wtedy nie rozkwitły. Ale mimo wszystko wyjazd był mega udany, a miejsce się pamięta. Może dlatego, że Moszna ma coś w sobie i się broni w każdych warunkach.


16 kwi 2012

IV Bieg Częstochowski. Okiem wolontariuszy

IV Bieg Częstochowski przeszedł do historii. My byliśmy tam jako wolontariusze. Annika obsługiwała biuro zawodów, Grzechu pomagał (a właściwie darł się) w strefie startu i mety. Biegacze już wypowiedzieli się bardzo pozytywnie o imprezie na wielu portalach biegowych, a jak to wygląda okiem częstochowian, kibiców i wolontariuszy (czyli naszym). O tym w dalszej części artykułu.


9 kwi 2012

Nidzica kwiecień 2012. Jak to powiało Krzyżakami

Firma wysłała mnie na delegację na Mazury, do Nidzicy. Tak Nidzicy, nie Niedzicy i to nie to samo. Chociaż zamek też tu jest. Nieco tu pobiegałem, popracowałem i pozwiedzałem. Poniżej relacja z podróży, z biegania. Anniki nie było, ale jako o mało co dziewucha z Mazur, swoje trzy grosze też wtrąciła. Aha i miałem nieoczekiwany problem z kasą. O tym też będzie :).


1 kwi 2012

II Miejski Rajd Przygodowy Katowice - udany debiut na fajnej imprezie

Jako drużyna Zabiegani/Potuptani zajęliśmy 5 miejsce w kategorii MIX na 57 zespołów. Do tego przeżyliśmy niesamowitą przygodę. Biegaliśmy, pływaliśmy, główkowaliśmy i bawiliśmy się na linach. W dalszej części posta relacja z miejskiej dżungli, radość biegania z mapą i spowiedź z grzechów kardynalnych, czyli co zrobić, aby następnym razem było lepiej.






25 mar 2012

Bawaria czerwiec 2011, czyli przytulnie, a na odpuście piwo się leje strumieniami

Nawet w najśmielszych snach nie przypuszczaliśmy, że nasze amatorskie bieganie pozwoli reprezentować coś więcej niż nas samych. A jednak tak się złożyło, że pewnego czerwcowego dnia wyruszyliśmy zgraną ekipą do Bawarii, by tam jako przedstawiciele "braterskiego miasta":) wziąć udział w Dultlauf - biegu odpustowym. Odpust jest tutaj niczym Oktoberfest. Znaczy się jest piwo - w litrowych kuflach niesionych po 8 przez bawarskie kobitki. Ale nie tylko tutejsze piwo, tudzież kuflonosicielki skradły nasze serca. Bawaria ma w sobie to coś, co każe tam wrócić, a Bawarczycy są tak sympatyczni, że pamięta się ich na długo. O tym wszystkim w dalszej części relacji.