22 paź 2012

Uniejów 2012 - Bieg do Gorących Żródeł i baseny termalne po rozbudowie

Bieg w Uniejowie jest dla nas jednym z najlepszych biegów w Polsce. W tym roku nie zmieniliśmy o nim zdania. W dalszej części posta o tym jak było na biegu i jakie są nasze odczucia po wizycie na tamtejszych basenach termalnych po ich rozbudowie. Subiektywnie i szczerze.





Bieg
Uniejów nawiedziliśmy ok. 50-osobową ekipą jadącą z Częstochowy wesołym autobusem. W ekipie znaleźli się Grzechu z Sisterem. Annika wiernie kibicowała z domu. Część znajomych dojechała samochodami, więc pomarańczowy kolor Zabieganych Częstochowa stanowił zauważalną barwę na biegu.

Co do samego biegu: Trasa się nie zmieniła - w dalszym ciągu jest to jedna z najszybszych dziesięciokilometrowych tras, niestety bez atestu. O potencjale trasy świadczy chociaż to, że w naszym autokarze padło 12 życiówek (w tym mega życiówka Sistera). Grzechu dwa lata temu też tu święcił RŻ, niestety dotąd niepobity. Zatem trasa jest płaska, szybka. Zakrętów ma niewiele, w tym jeden nawrót. Pod koniec 5-tego kilometra można było ugasić pragnienie.

Niewiele zmieniła się atmosfera: przed startem do boju rytmicznie zagrzewała nas tutejsza orkiestra dęta. Sygnał startu to ekstremalny huk z prawdziwej armaty. Zwycięzcy przy dekoracji mogli usłyszeć fanfary na żywo, które grane były przez szkolną orkiestrę dętą wzmocnioną przez gitarę basową i perkusję. 

W Uniejowie każdy otrzymywał koszulkę z niekiedy bardzo fantazyjnymi nadrukami oraz równie fantazyjnie zaprojektowany medal. W tym roku koszulka była techniczna. Nadruk na niej jest bardziej standardowy tak, jak i medal (nota bene - bardzo ładny). Zawsze w pakiecie otrzymywało się też karnety wstępu na tutejsze baseny termalne i tak było w tym roku - każdy otrzymał karnet jednoosobowy pozwalający na korzystanie ze wszystkich tutejszych atrakcji.

Niektórzy wypatrzyli też parę drobiazgów in minus. O jednym wspomnę proforma, bo strasznie nie przeszkadza. Bieg w Uniejowie staje się coraz bardziej popularnym wydarzeniem. W tym roku na mecie zostało sklasyfikowanych 788 zawodników. Taka ilość sprawia, że robi się ciasno, szczególnie tuż po starcie, gdzie na ulicy były zaparkowane samochody.

Grzechu pobiegł słabo i czasem chwalił się nie będzie, za to na pochwały zasługuje Sis, która czasem 44:04 ustanowiła swój świetny rekord życiowy na 10 km. Na tym nie zakończyła, bo w losowaniu wygrała pościel. 

Baseny termalne
Baseny termalne uległy znacznej rozbudowie. Nie ma nawet porównania między stanem sprzed roku, a tym co zastaliśmy obecnie. Do usytuowanych na powietrzu basenu pływackiego i basenu solankowego (nieczynnego podczas naszego pobytu), które były w starym obiekcie, dołączyły:
  • Basen solankowy duży (ciepła woda, bąbelki, bicze wodne itp)
  • Basen rekreacyjny
  • Basen i brodzik dla dzieci
  • Rwąca rzeka (wcale nie taka rwąca, ale powiedzmy - coś a'la nurt tam jest)
  • Bufet zewnętrzny
  • Wyspa z jaccuzi (na którą cudem było się dostać z racji oblężenia)
Dotychczasowa jedna zjeżdżalnia otrzymała towarzystwo drugiej: prostej, a szerokiej. Tu największa frajda była, jak się zjeżdżało w +- trzy osoby. Doszła też nieco dłuższa rura. Niestety amatorów najmocniejszych wrażeń zadowoli to w przeciętnym stopniu, pozostałych pewnie nawet bardzo.

Wewnątrz nowa część obiektu robi ogromne wrażenie. Mamy tu basen solankowy z bąbelkami pośród fajnego czegoś a'la skały i kryształki soli. Najmłodsi mogą pobuszować po basenie dziecięcym, ze statkiem pirackim. Jest tu jeszcze na piętrze tężnia solankowa.

Co poza tym? Jest tu fajna restauracja, gdzie można zjeść w niepłatnym czasie (znajomi, co byli - powiadają, że lepiej tu zjeść, niż na zewnątrz w Termalnej). Do tego mamy do dyspozycji za dopłatą strefę saun, czyli kilka saun fińskich, łaźnie tureckie, łaźnie aromatyczne, kabinę lodową i siakieś nowości typu kabina na podczerwień, sanarium, słoneczna łąka. W strefie saun jest też basen solankowy z bąbelkami.

Wrażenia ogólne? Obiekt jest fajny - nieporównywalny z tym, co było tu przed rozbudową (a było już wtedy bardzo dobrze). Przydałoby się może jeszcze coś dla amatorów mocniejszych wrażeń, ale i tak nie am się czego czepiać. Ceny? Aktualne są na stronie obiektu. Jesienią 2012 w weekend dorosła osoba płaciła za godzinę 17 zł, a uprawniona do zniżek - 14 zł. Dostępne były bilety dwu i trzygodzinne pozwalające nieco zaoszczędzić. W tygodniu ceny były tańsze.

Koło basenów znajduje się restauracja termalna. Dwa lata temu wtrząchnęliśmy tam rewelacyjną shoarmę i liczyliśmy teraz na to samo. Niestety restauracja się zmieniła - na gorsze. W niedzielę ok 20:00 na pizzę czekało się bardzo długo (ciasto musiało się rozmrozić) i wcale nie była rewelacyjna. Można było wybrać dania obiadowe z bufetu, ale było ich mało. Były rzeczy dobre - dziewczyny zachwalały sałatki, które rzeczywiście były ok. Reszta szemrała, że lepiej było pójść do restauracji wewnątrz obiektu basenowego.

Co by nie mówić - każda nasza wizyta w Uniejowie to wypad pełen dobrych wrażeń. Miasto ma kilka atrakcji (zamek, kasztel, baseny), których już raz pisaliśmy. Kompleks basenowy otrzymał niezły lifting. Natomiast Bieg do Gorących Źródeł trzyma poziom.

0 komentarze:

Prześlij komentarz